Droga 66. Ha! Można by zapytać: któż jej nie zna? Kto nie kojarzy tej legendarnej trasy ciągnącej się przez osiem stanów? Pytanie tylko… co tak naprawdę o niej wiemy? Co możemy o niej powiedzieć?

Dorota Warakomska postanowiła przejechać wzdłuż całej Drogi Matki. Poznać ją dogłębnie, i dać poznać ją nam. Podróż swą rozpoczęła tam, gdzie początek ma droga 66, czyli w Chicago. Jak pisze w posłowiu:

Podróż po drodze 66 to wyprawa do serca Ameryki i w tej podróży nie chodzi oczywiście o asfalt czy nawet zakręty na szosie, ale o ludzi, którzy przy niej żyją, mieszkają i pracują. Ludzi niesamowitych, niezwykłych, wesołych, dowcipnych, niezwykle serdecznych, czasem zwariowanych, którzy potrafią przybyszom otworzyć oczy. Otworzyć oczy, na to, jaka jest Ameryka i dlaczego jest taka, jaka jest.

I właśnie tego stara się trzymać. Zwracać uwagę na ludzi, których spotyka po drodze. Właściwie cała książka opiera się na tych spotkaniach. I najważniejsze nie jest to, czy autorka znajduje się aktualnie w Nowym Meksyku czy Oklahomie, ale to, że spotyka serdecznych jej ludzi, z których (nie)zwykłych historii tworzy własną. Poznamy więc opowieść Rona, mającego na ciele siedemdziesiąt tatuaży, z których każdy związany jest w jakiś sposób z drogą 66, Tammy, która w czasie wojny straciła nogi, a mimo tego bardzo mocno potrafi docenić każdy kolejny dzień, bo przecież straciła tylko nogi, Joego, który twierdzi, że więzienie to nie pięciogwiazdkowy hotel, a swoim więźniom stara się obrzydzić życie tak mocno, by już nigdy nie chcieli wrócić do tego miejsca. Te trzy osoby to tylko maleńka cząsteczka niesamowitych osobistości, które, dzięki autorce, możemy poznać, odwiedzając jednocześnie przydrożne restauracje, kawiarnie czy stacje benzynowe. To miejsca i ludzie, dzięki którym droga 66 nadal istnieje.

Cieszę się, że to Dorota Warakomska przeczytała tę książkę, że nikt nie zdecydował się na wynajęcie innego lektora, bo dzięki temu słysząc jej głos, cały czas miałam ją przed oczami. A to zaś sprawiało, że czułam się, jakbym siedziała tuż obok niej, jakby to właśnie do mnie jednej jedynej mówiła o popatrz, to ta kawiarnia, w której toczyła się akcja Bagdad Cafe! Czasem czytanie książki przez jej autora może zupełnie nie wyjść, tu wyszło bardzo dobrze.

Dorota Warakomska, Droga 66, Warszawa, Wydawnictwo W.A.B. 2012.

Czyta: Dorota Warakomska

Czas trwania: 10 godz. 33 min.

*Ten fragment, jak i wszystkie imiona oraz nazwiska spisywałam ze słuchu, mogą więc trochę odbiegać od oryginału, za co przepraszam.