Jeśli znacie już powieści Ransoma Riggsa, to naturalnie kolejnym krokiem powinno być sięgnięcie po jego zbiór Baśni osobliwych. A jeśli ich jeszcze nie znacie, to spokojnie możecie zacząć właśnie od tej publikacji.

BasnieOsobliwe

Teoretycznie na okładce znajdziemy nazwisko Ransoma Riggsa, ale tak naprawdę historie te zebrał i spisał Millard Nullings, niewidzialny chłopiec, wybitny uczony, a jednocześnie jeden z wychowanków pani Peregrine. W Baśniach osobliwych, od lat przekazywanych sobie z pokolenia na pokolenie, zawarł historie, które każdy z osobliwców powinien znać. Znajdziemy tu więc opowieść o pierwszej ymbrynce czy też o utworzeniu pierwszej pętli czasu oraz znajdziemy wskazówki dotyczące tego gdzie tych pętli szukać. Tak jak w przypadku każdego innego zbioru, tak i tu znajdziemy baśnie, które wciągną nas totalnie od pierwszych niemal słów, jak i takie, które w zasadzie pozostawią nas obojętnymi. Mnie totalnie zauroczyły historie dziewczyny, która poskramiała senne koszmary, księżniczce, co miała wężowy język i kobiecie, która przyjaźniła się z duchami. Wszystkie trzy początkowo nie potrafiły sobie poradzić ze swoimi niezwykłymi darami… Księżniczka z wężowym językiem kryła swoją tajemnicę przed wszystkimi, a najbardziej na świecie bała się wyjść za mąż, wiedząc, że prędzej czy później jej dość niezwykła cecha będzie musiała wyjść na jaw. Kobieta, która widziała duchy nawet wśród nich nie mogła znaleźć przyjaciół. Zaś dziewczyna, która poskramiała senne koszmary, być może wcale nie powinna tego robić, bo niektóre koszmary powinny został dokładnie tam, gdzie się zrodziły.

Tak jak klasyczne baśnie, tak i każda z baśni osobliwych zawiera w sobie, często równie osobliwy, morał, ale jedno przesłanie zdaje się być wspólne dla wszystkich: aby osiągnąć pełnię szczęścia wystarczy po prostu być sobą i naprawdę nie warto walczyć z naturą. Inność, jakiekolwiek odchylenie od ogólnie przyjętej normy od lat wzbudza negatywne emocje, łączy się z odrzuceniem, bardzo często z samotnością. Tego doświadcza każdy z bohaterów tej książki. Wyobcowany przez społeczeństwo, często przynajmniej początkowo nie radzący sobie ze swoją osobliwością, powoli dochodzi do zrozumienia tego, że jest ona jednak darem, nie przekleństwem. W dodatku, jak się okazuje, osobliwców nie ma wcale tak mało, a gdy trafi swój na swego, to do szczęścia już nic więcej nie trzeba.

Książka została napisana nieco w stylu poprzednich książek Ransoma Riggsa, ale autor wiele też czerpał z klasycznych baśni, całość natomiast została uzupełniona cudownymi ilustracjami Andrew Davidsona i stanowi niewątpliwie swoistą perełkę wydawniczą dla wszystkich fanów pani Peregrine i nie tylko.

Ransom Riggs, Baśnie Osobliwe, Poznań, Media Rodzina 2017