Czytadełko

Pamiętnik księgarza – Shaun Bythell

Książki były w moim życiu od zawsze. W mniejszych lub większych ilościach, ale od zawsze. Dobrze mi w bibliotece. Nieswojo czuję się, gdy wchodzę do mieszkania bez książek. A choć ostatnio większość tego, co czytam, czytam na czytniku, to jednak nie wyobrażam sobie własnego kąta bez choćby jednego, wypełnionego po brzegi, regału. Od zawsze też chciałam wśród książek pracować. Stąd wziął się mój wybór studiów i mimo tego, że życie pokierowało mnie koniec końców w zupełnie inną stronę, to jednak do zawodów związanych w jakikolwiek sposób ze słowem pisanym nadal mocno mnie ciągnie i nie wykluczam, że jeszcze kiedyś spróbuję skierować się w te strony.

Biorąc pod uwagę wszystkie te rzeczy, nie powinien też nikogo dziwić fakt, że należę do tej grupy czytelników, którzy absolutnie uwielbiają książki o książkach. I o czytelnikach. A także o pisarzach. Bibliotekarzach. Wydawcach. Księgarzach… Jestem ich zawsze ogromnie ciekawa, z przyjemnością sięgam po takie tytuły i… rzadko kiedy zdarza się, bym była aż tak rozczarowana.

Pamiętnik księgarza miał być cudowny, uroczy i zabawny. W moim odczuciu był jednak po prostu najzwyczajniej w świecie nudny. Owszem, da się z niego wyłuskać kilka interesujących fragmentów na temat upadku książki papierowej i tradycyjnej księgarni, związanej z coraz bardziej rozrastająca się siecią sklepów mocno inwestujących w książkę elektroniczną i zakupy internetowe (z których usług oczywiście mimo całej swojej nienawiści autor jak najbardziej korzysta). Można też w tej całej pisaninie natrafić na kilka niewybrednych żartów, a nawet na fragmenty, w których naprawdę widać miłość Bythella do książek, ale koniec końców zapiski młodego faceta, który w przypływie niepohamowanego entuzjazmu postanowił zainwestować w antykwariat w pewnym małym szkockim miasteczku i ponarzekać na to, jak niewiele da się na tych książkach zarobić, bo księgarnie internetowe działają coraz prężniej, a grupa nielicznych klientów dokonujących u niego jakichkolwiek zakupów, życzy sobie coraz większych rabatów, są jednak ostatecznie dość nużące.

Shaun Bythell opisuje swoją pracę właściwie dzień po dniu, a czasem miałam wrażenie, że wręcz godzinę po godzinie, nie szczędząc czytelnikowi szczegółów dotyczących tego, kto przyszedł do pracy, a kto się w niej nie stawił, jaka była danego dnia pogoda i ile zamówień zrealizował. Bądźmy szczerzy – to w końcu musiało stać się wtórne i nudne, a im bliżej końca, tym bardziej mdło się robiło. Owszem, gdzieś tam w międzyczasie uda się autorowi zabłysnąć oryginalnym żartem czy wstawić wesołą anegdotkę, zresztą w poszukiwaniu tych przebłysków doczytałam tę książkę do końca, ale jest tego zdecydowanie za mało, by określić jego pamiętnik mianem zabawnego.

Notabene same żarty autora też pozostawiły we mnie jakiś taki niesmak. Nasze poczucie humoru zdecydowane się różni, może też dlatego książki nie odebrałam jako zabawnej, a większość odzywek do klientów, które w zamierzeniu miały prawdopodobnie czytelnika rozbawić, brzmiała dla mnie po prostu chamsko. Owszem, klienci opisywani przez Bythella bywają specyficzni, a wymuszanie coraz to większych rabatów czy wypytywanie o książki, których nie mają zamiaru kupić, może w pewnym momencie być frustrujące, ale niektóre riposty dla mnie byłyby nie do przyjęcia i jako klient raczej nie wróciłabym do miejsca, w którym zostałam tak potraktowana, choćby samo w sobie było nie wiem jak urokliwe.

Pisanie pamiętnika to naprawdę fajna sprawa. I dobrze czasem wrócić do swoich wspominków sprzed lat, miło przypomnieć sobie spotkanych ludzi, pośmiać się znów z pewnych sytuacji, powspominać miejsca, do których nie dane nam już było wrócić. Nie oszukujmy się jednak – przecież nie każdy pamiętnik od razu nadaje się do publikacji. Ten napisany przez Bythella, moim zdaniem nie wyróżnia się niczym na tyle specjalnym, żeby trafić do większego grona czytelników. Najwidoczniej jednak autor był innego zdania. Ciekawa jestem tylko, czy gdy sam wróci do tych zapisków za 5, 10 czy 15 lat, nadal będą go one bawić tak samo…

Shaun Bythell, Pamiętnik Księgarza, Warszawa, Wydawnictwo Insignis 2019

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to:
close-alt close collapse comment ellipsis expand gallery heart lock menu next pinned previous reply search share star