Szczególną sympatią darzę te książki dla dzieci, z których nie tylko moje pociechy, ale także ja mogę dowiedzieć się czegoś ciekawego. Czegoś nowego, nad czym w innych okolicznościach nawet bym się nie zastanawiała. Książka Marty Maruszczak spełniła tę rolę doskonale, cóż bowiem może być ciekawszego niż ciało człowieka i dźwięki, jakie ono wydaje? Nawet, a może zwłaszcza te najbardziej wstydliwe dźwięki…

Co tam słychać, czyli dziwne dźwięki z głębi ciała to fantastycznie zilustrowana przez Artura Gulewicza dawka wiedzy o tym, co się dzieje w naszym wnętrzu. Dzieci dowiedzą się więc o tym dlaczego i czy naprawdę musimy pierdzieć i bekać? Jak śmiech wpływa na nasz mózg? Co to jest ziewanie? Skąd się bierze kaszel i kichanie? Dlaczego czasem dopada nas czkawka, której tak ciężko się pozbyć? Dlaczego szczękamy zębami oraz co ciekawego można usłyszeć, gdy przyłoży się ucho do klatki piersiowej mamy lub taty?

Żeby było ciekawiej z książki Marty Maruszczak dowiemy się nie tylko o dźwiękach pochodzących z ludzkiego ciała, ale i z wnętrza zwierząt. Poczytamy o śpiewach wielorybów i gwiżdżącej rybie, o tym, w jaki sposób radość okazują szczury i małpy, dlaczego niektóre psy chrapią i czemu beknięcie krowy może być bardzo niebezpieczne.

Informacji jest dość dużo, ale podane w formie bardzo krótkich notatek w żaden sposób nie przytłaczają czytelnika. Można tę książkę czytać od deski do deski, można na wyrywki, tak naprawdę od dziecka zależy, na co zechce zwrócić uwagę. Dodatkową atrakcję stanowią natomiast znajdujące się na wielu stronach doświadczenia, które na spokojnie każde dziecko będzie mogło wykonać we własnym domu, takie jak puszczanie baniek nosem, wzmacnianie dźwięku za pomocą pustego pojemnika, zarażanie ziewaniem, wywoływanie czkawki czy sprawdzanie zawartości soli w naszych łzach.

Marta Maruszczak, il. Artur Gulewicz, Co tam słychać, czyli dziwne dźwięki z głębi ciała, Warszawa, Nasza Księgarnia 2019