Co mogłoby doprowadzić cię do rozpaczy tak wielkiej, że byłabyś w stanie oddać swoje dziecko zupełnie obcej kobiecie?

Ryan, mąż jednej z bohaterek po serii oszustw, które zniszczyły życie nie tylko jego, ale także wielu innych ludzi, popełnił samobójstwo. Morgan wciąż nie może odnaleźć się po jego odejściu, nie potrafi poradzić sobie z następstwami jego czynów. Jest samotna i zagubiona, pozostawiona samej sobie, w pojedynkę musi sobie radzić z wszelkimi pretensjami ze strony oszukanych ludzi, ale i najbliższych sobie osób.

Nicole natomiast jest dyrektorką dobrze prosperującej firmy, żyje w idealnym, pełnym miłości związku, doskonale łącząc życie zawodowe z prywatnym. Wszystko jednak zmienia się wraz z urodzeniem córeczki. Właściwie z dnia na dzień Nicole z doskonale radzącej sobie bizneswomen zmienia się w kobietę, dla której własny wygląd i samopoczucie schodzą na dalszy plan, w matkę całkowicie oddaną maleńkiej istotce. I choć nie byłoby w tym nic dziwnego, to opiekuńczość Nicole zaczyna powoli tracić jakąkolwiek namiastkę normalności, w zastraszającym tempie przemieniając się w coraz gorszą paranoję, która wreszcie doprowadza ją do krawędzi.

Losy tych dwóch kobiet łączą się na stacji metra, w momencie, gdy Nicole postanawia niemal siłą wepchnąć swoje dziecko w ramiona Morgan, a następnie skoczyć pod nadjeżdżający pociąg. Co doprowadziło ją na skraj tak wielkiej rozpaczy? Czy to na pewno było samobójstwo? I dlaczego postanowiła powierzyć swój najcenniejszy skarb zupełnie obcej kobiecie, do której jednak, na chwilę przed upadkiem, w obecności świadków, zwróciła się po imieniu?

Całą historię poznajemy z punktu widzenia dwóch głównych bohaterek. Morgan relacjonuje to, co zdarzyło się po skoku. Stara się jak najszybciej dowiedzieć, co doprowadziło Nicole do tak drastycznej decyzji, a stając się główną podejrzaną i oskarżoną o jej zabójstwo, na wszelkie sposoby, często nie zważając na własne bezpieczeństwo, próbuje także dowieść swojej niewinności.

Relacja Nicole to wydarzenia sprzed skoku. Ostatnie chwile przed pojawieniem się córeczki, pierwsze momenty po jej narodzinach i przeszłość coraz głośniej pukająca do drzwi. A także dziwne listy z groźbami, przedmioty będące niemal symbolem dawno zapomnianych wydarzeń oraz coraz bardziej napędzająca się machina, doprowadzająca do totalnego obłędu.

Nieźle wykreowane bohaterki i wciągająca fabuła sprawiła, że książkę Samanthy M. Bailey czytałam z niesłabnącym zainteresowaniem, czekając z niecierpliwością zwłaszcza na te rozdziały, w których do głosu dochodziła Nicole. Choć relacjom Morgan trudno by było coś zarzucić, to jednak młoda matka, opuszczona przez najbliższych i z dnia na dzień popadająca w coraz większą paranoję stała mi się znacznie bliższa. W teorii wiedziałam jak jej historia musi się skończyć, bo przecież to zakończenie właśnie było początkiem całej historii, ale jednak nieustająco jej kibicowałam, wierząc naiwnie w to, że wszystko okaże się ponurym żartem.

Kobieta na krawędzi to doskonale poprowadzony thriller psychologiczny, pokazujący jak wielki wpływ na nasze życie ma przeszłość, zwłaszcza ta, której zamiast stawić dzielnie czoła, zostaje przez nas wciąż i wciąż spychana w najmroczniejsze zakamarki pamięci. I jak niewiele potrzeba, żeby te najmroczniejsze zakamarki totalnie zniszczyły nasze życie.

Samantha M. Bailey, Kobieta na krawędzi, Kraków, Chilli Books 2020