Kto z was jako dziecko zasiadał o dziewiętnastej przed telewizorem czekając grzecznie na Muminki? Bardzo lubiłam tę bajkę (choć nie bardziej jednak niż Gumisie, które na zawsze zostaną moim wieczorynkowym faworytem), ale w wersji książkowej poznaję je tak naprawdę dopiero teraz, gdy doczekałam się własnych dzieci. 

Mamy więc przepiękne dwutomowe wydanie opowiadań Tove Jansson (choć z ich przeczytaniem wciąż czekam na dogodny moment), mamy adaptację jej utworów przygotowaną dla nieco młodszych dzieci (do której wracamy często i z przyjemnością), a ostatnio do naszej kolekcji dołączyły też Muminki w wersji do wyszukiwania i cudownie wydany muminkowy słownik polsko-angielski, który ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu nie wzbudził w moim czterolatku ani krzty entuzjazmu. Zacznijmy jednak od tego, co entuzjazm wzbudziło. I to jaki!

Odkąd pamiętam Bąbel uwielbiał wszelkiego typu wyszukiwanki. Nad książkami ćwiczącymi spostrzegawczość mógł spędzać długie godziny i naprawdę nieważne było to, że każda z rzeczy do znalezienia, już raz odnaleziona została i odtąd wiadomo gdzie jej szukać, a więc w moim odczuciu frajdy już nie ma. Tu się zdecydowanie z moim dzieckiem nie zgadzamy, dla niego frajdy nadal jest mnóstwo – choć więc nie do końca rozumiem ten fenomen, to wszelkie wyszukiwanki w naszym domu witam z radością – tak też było z Muminkami w lesie i na morzu. 

Obydwie książki zostały wydane w dużym formacie i mają kartonowe strony, bez stresu można je też podsunąć młodszym dzieciom. W każdej z nich na każdej ze stron znajdziemy krótkie teksty i kilka, dosłownie kilka elementów do odszukania. Czasem są to elementy gotowe, czasem wyszukanie ich wymaga najpierw odgadnięcia o co w ogóle chodzi. I tak Muminki w lesie to króciutka historia o tym jak Mimbla wraz z Małą Mi i całą rodziną uroczych trolli udają się na wyprawę do lasu. Do odszukania mamy tu więc rzeczy, które się podczas tej wyprawy przydadzą, takie jak koszyk piknikowy czy wygodne buty, zwierzątka, które po drodze napotkamy: jeża, wiewiórkę, trzy żółte i dwa niebieskie ptaki albo na przykład leśne grzyby. Są też zadania polegające na dopasowaniu odpowiednich śladów do tych, którzy je zostawiają, policzeniu postaci znajdujących się na obrazkach czy dobraniu w pary rozrzuconych butów. Książka Muminki i morze opowiada natomiast o wyprawie do latarni morskiej, w której rodzinie Muminków towarzyszy Ryjek i Mała Mi. Po drodze napotykają groźnych piratów, których za wszelką cenę muszą ominąć, podobne, ale wcale nie takie same koniki morskie i wrak statku, w którym kryje się skrzynia pełna skarbów. Także tu znajdziemy zadania polegające na dostrzeżeniu różnic w dwóch pozornie takich samych rzeczach, pokonaniu labiryntów, policzeniu liści na kwiatku i mnóstwo elementów do wyszukania, takich jak kotwica, stary but czy list w butelce.

Każda z tych książek była wertowana przez Bąbla milion razy i podejrzewam, że jeszcze nie raz wertowana będzie. A co najfajniejsze poza zadaniami, narzuconymi z góry, możemy wymyślać także własne. Poza ćwiczeniem spostrzegawczości można ćwiczyć też nazewnictwo różnych rzeczy, liczenie, rozróżnianie kolorów czy wielkości.

Problem z muminkowym słownikiem polega głównie na tym, że jakbym nie próbowała, Bąbel nawet nie chce spojrzeć w jego kierunku, choć próbowałam przekonać go na różne sposoby. Nie, bo nie. Nie i koniec, czasem się tak zdarza i nic na to poradzić nie mogę, choć mam nadzieję, że kiedyś jeszcze do niego dojrzeje, a jeśli nie on, to może młodsza doceni to piękne wydanie. Bo właśnie sposób wydania i ilustracje Tove Jansson są tym, co najbardziej w przypadku tej pozycji zachwyca.

Nie czarujmy się, to nie jest pozycja służąca nauce języka, raczej taki mały rarytasik dla fanów Muminków, pomagający może w utrwalaniu co niektórych angielskich słówek, ale jednak cieszący głównie oczy. Wielki słownik obrazkowy ma faktycznie dość spory format, a każda rozkładówka to kolejny zestaw słówek lub zwrotów dotyczących takiej tematyki jak pogoda, sprzęty domowe, cyfry, kolory, pory roku czy też części ciała. Wszystko jest pięknie zilustrowane, poszczególne scenki przedstawiają oczywiście muminkowe postacie, a poza tłumaczeniem polskich słów, znajdziemy tu także angielskie odpowiedniki imion bohaterów i miejsc stworzonych przez Tove Jansson.

Paivi Arenius, Muminki i morze. Szukaj i znajdź, Warszawa, HarperKids Poland 2020

Paivi Arenius, Muminki w lesie. Szukaj i znajdź, Warszawa, HarperKids Poland 2020

Muminki. Wielki słownik obrazkowy polsko-angielski, il. Tove Jansson, Warszawa, HarperKids Poland 2020