Jeśli wasze dziecko ma swojego jednego, ukochanego pluszowego przyjaciela, wiecie jak ciężko może się zrobić, gdy niepostrzeżenie zniknie on z pola widzenia. Awanturę przy wyjściu na spacer czy niepohamowany płacz przy zasypianiu z powodu tymczasowego zaginięcia ulubionej maskotki znam doskonale, nie chcę nawet myśleć o tym, co mogłoby się wydarzyć, gdyby mięciutki koleżka pewnego dnia zniknął na zawsze…

Kazik ma sześć lat i choć wydaje się, że to wiek, w którym dzieci powinny być jeszcze przepełnione szczęściem i beztroską, Kazik nie jest zbyt radosnym dzieckiem. Po pierwsze niedługo kończą się wakacje i chłopiec jest pełen obaw związanych z rozpoczęciem nauki szkolnej – nie do końca odnajduje się on w grupie rówieśników. Po drugie na urodziny dostał tort w kształcie samochodu, a on nie bardzo lubi samochody, w dodatku mama zmarnowała jego życzenie urodzinowe, kolejny raz całą uwagę skupiając na zbliżającej się szkolnej przygodzie. Właśnie, mama. Mama przeważnie chce dobrze, a robi źle, bo choć chciałaby synkowi poświęcić więcej czasu i uwagi, to na ogół jest skupiona na pracy tak bardzo, że na resztę już tego czasu nie starcza. Jest jeszcze tata, a właściwie to go nie ma, bo był, ale zniknął i Kazik nie miał pojęcia, gdzie jest aktualnie – z tego zresztą też wynikały same kłopoty. Na szczęście poza zapracowaną mamą i tatą, który pewnego dnia wsiadł do samochodu i już nie wrócił, chłopiec ma jeszcze babcię – prawdziwą ostoję, zawsze służącą wsparciem, przytulnym ciepłem, dobrym słowem. To właśnie babcia nauczyła go, że tam gdzie inni widzą tylko śmieci, można znaleźć prawdziwy skarb, trzeba tylko dobrze się przyjrzeć. I tak, pewnego dnia mały Kazik natrafia na prawdziwy skarb – to mała stara walizka, wyrzucona przez starszego pana, w której kryją się rzeczy pozornie zupełnie bezużyteczne – pieniążek, białe kamyczki, kawałek cegły, proca, zielony ptaszek z gliny, mała pozytywka w kształcie karuzeli, czarno-białe zdjęcie, figurka psa bez jednej łapki, kawałek drewnianych torów, kolorowa kartka i… pluszowy miś, któremu brakuje jednego oka. Miś, który okazuje się Słonikiem i bardzo tęskni za swoim Zbysiem.

Książka Katarzyny Pruszkowskiej to ogromnie wzruszająca opowieść o rozstaniu, o tęsknocie i dorastaniu, które poza masą dobrych rzeczy może też przynieść odrobinę smutku i rozczarowania. Poza wątkiem przyjaźni, która nawiązuje się pomiędzy Kazikiem i misiem Słonikiem, autorka porusza także masę istotnych wątków pobocznych: odejście jednego z rodziców, brak uwagi ze strony drugiego, strach przed wejściem w nową grupę, problemy z nawiązaniem bliższych relacji z rówieśnikami, czy też pośrednio związana z tym obawa przed pójściem do szkoły. Poszukiwanie zaginionego przyjaciela i związana z tym historia misia, który stał się Słonikiem rozbudza ciekawość najmłodszych, staje się punktem wyjścia do rozmów o ich własnych lękach i tęsknotach, a nienachalne, stonowane ilustracje Moniki Rejkowskiej doskonale uzupełniają tę opowieść.

Katarzyna Pruszkowska, il. Monika Rejkowska, O Kaziku i misiu Słoniku, Warszawa, Zielona Sowa 2021