Niełatwo jest być najmłodszym z rodzeństwa. Często automatycznie jest się też najmniejszym, najniższym i najwolniejszym, a w efekcie ostatnim lub całkiem pomijanym. Tak jak mały Antoś, który pewnego dnia dobiegł ostatni do pociągu, przez co musiał dzielić miejsce z puszczającym bąki psem Herbatnikiem, nie mógł nikogo znaleźć podczas zabawy w chowanego, był zbyt niski, by fikać na drabince i zbyt drobny, by doskoczyć do odsuniętych od siebie pieńków. W dodatku przez niski wzrost nie został wpuszczony na dużą zjeżdżalnię, a gdy wreszcie odczekał swoje w długiej kolejce po lody, okazało się, że ich dla niego zabrakło… Tego już było za wiele! Mały Antoś zezłościł się tak bardzo, że zaczął warczeć, w jego buzi zalśniły ostre zęby, na głowie wyrosły pomarańczowe uszy, a ze spodenek wyskoczył pasiasty ogon! I wreszcie, jako tygrys, mógł dostać wszystko to, czego tak bardzo chciał. Ale czy to naprawdę przyniosło mu radość?

Ile razy mieliście w domu takiego małego tygrysa? A ile razy Ty, mamo, zamieniałaś się w tygrysa i zaczynałaś warczeć? Gniewny Antoś to doskonała okazja do tego, by zrobić sobie wspólny rachunek sumienia i razem z dziećmi porozmawiać o swoich uczuciach, a może nawet spróbować znaleźć sposób na to, by lepiej sobie z nimi radzić.

Gniewny Antoś to nie tylko wspaniała treść, ale i przecudowne, doskonale z nią współgrające ilustracje. Ogromnie cenię sobie książki Toma Percivala, bo w prosty sposób mówią o emocjach, które towarzyszą dzieciom na co dzień i stanowią doskonały punkt wyjścia do dalszych rozmów o tym, co można, a co niekoniecznie i jak sobie radzić z tym, z czym poradzić sobie czasem bardzo trudno. Poza tym mam wrażenie, że zachowanie małego Antosia jest tak typowe dla dzieci, że większość z nich bez trudu się w tej książce odnajdzie.

Tom Percival, Gniewny Antoś, Warszawa, Wydawnictwo Zielona Sowa 2022

tekst powstał we współpracy z wydawnictwem Zielona Sowa